BERLIN, workshops F. van Laak maj’18

Muszę przyznać, że bardzo stresowałam się tymi warsztatami. Tak bardzo, że przełożyłam je o rok, ponieważ Frederick kontaktował się ze mną już w roku 2017. Po pierwsze, jestem osobą dość nieufną jeśli chodzi o tematykę contortion (niestety moje początki były dość trudne i nie skończyły się dla mnie zbyt korzystnie), po drugie nie miałam pojęcia jak zareaguje moje ciało na tak intensywny kurs gięcia (po warsztatach z Frederickiem jechałam prosto do Energylandii na tydzień pracy jako contortionistka + osoba od zadań specjalnych) – i tutaj niestety trochę się przeliczyłam…

Mimo wszystko BARDZO SIĘ CIESZĘ, że się zdecydowałam na tydzień pracy nad moim gięciem w Berlinie. Dowiedziałam się przede wszystkim, że moje ciało nie ma limitów (hurra!), co najważniejsze, Frederick nauczył mnie spokojnego oddechu (nadal dość płytkiego) w najtrudniejszych dla mnie pozycjach – takich jak CHESTSTAND. Trenowalismy zarówno w zamknietym pomieszczeniu jak i w parku – co było dla mnie szczególnie miłym przeżyciem i kiedys na pewno sama to powtórzę! (jak tylko trochę dojdę do siebie).

Frederick van Laak jest naprawdę przemiłym trenerem contortion, totalnym freakiem na tym punkcie oraz naprawdę pomocną i życzliwą osobą. Dziekuję Ci, Mój Przyjacielu, za te kilka wspólnych treningów. Mam nadzieję, że niedługo to powtórzymy 😉

Poniżej wstawiam kilka filmików, które udało nam się nagrać podczas tego spotkania :

…………………………………………………………………………………………………………………….

I have to admit that I was very stressed with those workshops. So much so that I postponed them for a year, because Frederick contacted me already in 2017. First of all, I’m quite suspicious about the subject of contortion (unfortunately, my beginnings were quite difficult and did not end too favorably for me), second I had no idea how my body would react to such an intense bending course (after the workshops with Frederick I was going straight to Energyland for a week of work as a contortionist + a special task person) – and unfortunately I miscalculated here …

After all, I VERY ENJOY that I decided to work on my bending in Berlin for a week. I found out that my body has absolutely no limits (hurray!), Most importantly, Frederick taught me how to keep a calm breath (still quite shallow) in the most difficult positions for me – such as CHESTSTAND. We trained both in a closed room and in the park – which was a particularly nice experience for me and I will repeat it myself for sure! (as soon as I will recover fully).

Frederick van Laak is a really nice contortion trainer, a total freak at this point and a really helpful and kind person. Thank you, My Friend, for those few trainings together. I hope we will do it again soon;)

Below I put in a few videos that we managed to record during this meeting:

Jeśli chodzi o moje problemy z plecami po tych dwóch tygodniach wyginania (tydzień w Berlinie, tydzień w Energylandii), wraz z moim najlepszym fizjoterapeutą (serdecznie pozdrawiam szpital Eskulap w Osielsku!) doszliśmy do wniosku, że bardzo dużo czynników się wtedy na siebie nałożyło. Odkąd pamiętam jestem bardzo aktywna fizycznie. Oprócz contortion regularnie chodzę na siłownię „poprzerzucać ciężary” a niestety te dwie rzeczy za bardzo nie idą w parze. Niestety, sam streching po treningu siłowym „nie załatwia sprawy”. Po licznych zabiegach prądami i innymi dziwnymi rzeczami, których nazwy nawet nie potrafię powtórzyć, jestem wierną „fanką” 😉 rolowania i utrzymywania miednicy w „neutralnym położeniu”.

 

Teraz, kiedy jestem już bardziej świadoma tego, w jaki sposób w pełni o siebie dbać, a ból i dyskomfort w plecach zdecydowanie ustapił, czas wrócić do mostków, cheststandów i headsitów 😉

…………………………………………………………………………………………………………………………..

Regarding to my back problems after these two weeks of bending (a week in Berlin, a week in Energyland), along with my best physiotherapist (I warmly salute the ESKULAP hospital in Osielsko!), We came to the conclusion that a lot of factors were then imposed on each other. Since I can remember, I am very physically active. In addition to contortion, I am regularly going to the gym to „throw loads”, but unfortunately these two things do not go hand in hand. Unfortunately, streching after strength training „does not do the trick”. After numerous treatments and other strange things whose names I can not even repeat, I am a loyal „fan”;) of rolling and maintaining the pelvis in a „neutral position”.

Now, when I am more aware of how to take care of myself fully, and the pain and discomfort in my back definitely decreased, it’s time to get back to the bridges, cheststandes and headsits;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.