Przygotowania do półfinału 8. edycji „Mam Talent”

Na pomysł „KLATKI” wpadłam zupełnie przypadkiem, jadąc samochodem w dłuższą podróż.
IMG_1530 Przesłuchiwałam przeróżne piosenki podsunięte mi przez siostrę, aż w słuchawkach zabrzmiała ta jedna:

Atrium Carceri – Entrance

Wtedy pomyślałam sobie, że może dobrze byłoby zrobić coś nie wzruszającego, w innym klimacie. Miałam wrażenie, że każdy akrobata artysta swoim występem wzbudza tylko wzruszenie. Chciałam być inna, zdecydować się na coś bardziej mrocznego. Cały plan miałam ułożony w głowie, świecie dookoła klatki, przerażający make up, gotycką szatę w której bym weszła na scenę… Jednak strasznie trudno było to zrealizować.

Przygotowania zjadły mi mnóstwo czasu – sama się dziwię, że moja kariera na studiach na tym aż tak nie ucierpiała (i tu wielkie dzięki moim znajomym z uczelni, którzy mnie wspierali i pomagali jak mogli, w jakiś sposób rozumiejąc i widząc ile mnie to kosztuje). O show myślałam 24 h na dobę.

Ponieważ miałam ogromne trudności ze złożeniem czegokolwiek w całość – zgłosiłam się  po pomoc do dobrego znajomego reżysera i aktora (wspaniałego artystę), Roberta Wrzoska, który już jeden układ mi ułożył, kiedy „pracowałam” we Flycubie (bardzo charytatywnie, jak się później okazało). Mieliśmy gotowy cały zamysł, bardzo „dziwny”, sceniczny, mroczny i DZIKI. Do nowej muzyki:

American Horror Story – Theme

Mam Talent jednak odrzuciło tę propozycję, poprosili, abym poszła w coś bardziej „swojego” żeby… nie wyglądać śmiesznie.

No cóż. Znajomy wrócił już do swojego miasta a ja znowu zostałam z tym fantem sama. A to bodajże był tydzień do odcinka live …

Nie dawałam za wygraną 🙂 Posklejałam trochę swoich pomysłów z tymi wypoconymi wcześniej i powstał nowy układ – mniej w klimacie jaki chciałam osiągnąć, ale bardziej spełniający wymogi ludzi z TVN’u.

Nie przeszło. „Jak na trzepaku”. No trochę w tym racji!!!
Kolejną deską ratunku był mój trener akrobatyki, zwycięzca I edycji Mam Talent – Bartłomiej Pankau. Nie ukrywam, że było ciężko xD Trener miał naprawdę dużo niebezpiecznych pomysłów, szczególnie, że klatka nie była do końca stabilna. Zdecydowaliśmy się również na zmianę muzyki, na taką, którą dobrze znam i czuję z „pracy” we Flycubie:

Clint Mansell – The Hole

co było bardzo dobrą decyzją. Muzyka jak najbardziej się przyjęła, a my, wspólnymi siłami razem z towarzyszącą nam na sali zagorzałą gimnastyczką-akrobatką Natalią ułożyliśmy coś fajnego, z czego naprawdę jestem dumna. No i co wreszcie zostało zaakceptowane 🙂

3 dni na doszlifowanie, wyczyszczenie i usunięcie siniaków z nóg i odcisków z rąk – praca na sprzęcie nie jest łatwa!

I bardzo, BARDZO dziękuję za pomoc wszystkim w to wplątanych. Dziękuję za ciągłe użyczanie sali treningowej mojej Trenerce Aerobiku Sportowego, z czym też nie obeszło się bez niespodzianek i przygód.

Podziękowania należą się naprawdę wielu osobom, nie sposób ich wszystkich wymienić – mam nadzieję, że udało mi się to zrobić w poście na facebooku udostępnionym zaraz po moim odcinku półfinałowym …

IMG_1588… c.d.n.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.